Cykl D. Kolba – uczenie się na własnych doświadczeniach

Cykl Davida Kolba gdy spojrzeć z punktu widzenia ucznia wyjaśnia naturę procesu uczenia się czyli jak się uczyć a z punktu widzenia nauczyciela to sposób na zorganizowanie i zaplanowanie zajęć dydaktycznych ale nie tylko. Jest to rewelacyjne narzędzie ukazujące, że doświadczanie błędów i porażek jest niezbędnym, a może niezastąpionym elementem doskonalenia siebie.

Wykorzystanie w praktyce nauczycielskiej 4-etapowego cyklu lekcji pokazuje, że kiedy uczniowie bazują na własnych wcześniejszych doświadczeniach, proces uczenia staje się przyjemniejszy i bardziej satysfakcjonujący. Uczniowie częściej generują pomysły, dokonują indywidualnych wyborów a samo podejście do wyzwań odbywa się w atmosferze wsparcia. Potrafią prosić o pomoc w sytuacjach trudnych i zaczynają korzystać z bardziej dojrzałych i konstruktywnych sposobów radzenia sobie z problemami. Kultywuje się w nich świadomość, że próba zrobienia czegoś jest nieraz ważniejsza niż wynik a efektywne uczenie wymaga niewielkich kontrolowanych czynności odbywających się poza strefą komfortu.

Instruktażowy model lekcji D. Kolba

Model lekcji Kolba wywodzi się z modelu społecznego uczenia się, uwzględniającego odmienne potrzeby i możliwości ucznia, przez co nauczanie jest elastyczne i wymaga stosowania wielu strategii i metod. Nie bez powodu to podejście nazywane jest „uczeniem przez doświadczenie”, bo właśnie tutaj mocno podkreślane jest znaczenie osobistego doświadczenia nawet tego negatywnego ucznia. Jest to holistyczne podejście, gdyż porusza poznawcze, emocjonalne i fizyczne aspekty uczniów.

Dlaczego kara nie zawsze prowadzi do pożądanej zmiany?

Bardzo często niewłaściwe reakcje, postawy same w sobie są atrakcyjne i trudne do wyeliminowania tylko przez uświadomienie, że są błędne a kara nie zawsze prowadzi do pożądanej zmiany. Wiedzą o tym doskonale nauczyciele i pewnie nie raz się dziwiąc, dlaczego zastosowane przez nich sankcje nie dają rezultatów. W przypadku dobrze utrwalonych postaw kara chwilowo gasi niewłaściwe zachowania ale nie eliminuje ich skutecznie i trwale. Tak jest w przypadku uczniów, którzy często nie uważają, rozmawiają, lekceważą wszystko. Po zastosowaniu kary następuje chwilowa poprawa, a potem powrót do rutyny. Z tego punktu widzenia, bardzo ważnym (i koniecznym do nadrobienia, bo mało znanym w polskiej edukacji) wydaje się proces uczenia się na błędach.

Krok pierwszy: konkretne doświadczenie

Porażka jest doskonałym początkiem procesu zmiany. Nie jest ważne czy uczeń źle zrozumiał przesłanie z lekcji, czy zawiódł nauczyciela brakiem przygotowania. Powinniśmy nauczyć ucznia odpowiedzialność za niepowodzenia. Uczony przez lata szkolnej edukacji uczeń będzie bronił się przed błędami. Błędy dla niego to poczucie wstydu. Poczucie wstydu to „ja”: „ja jestem nieudolny, głupi i muszę się tego wstydzić”. Należy przekierować niepowodzenie na poczucie winy. Poczucie winy to moje zachowanie, nad którym mam kontrolę. Jeżeli błędy są powiązane ze wstydem, uczeń przeżywa ich popełnienie, może zamknąć sobie drogę do skorzystania z ważnych informacji, które dla niego niosą. Nauczyciel może wykorzystać to, że uczniowska porażka to rzeczywiste doświadczenie powiązane z uczniem.

Krok drugi: refleksyjna obserwacja

Dobrą techniką jest zamiana porażki na informację zwrotną na temat zaszłej niekorzystnej dla ucznia sytuacji. Uczeń uzyska nową perspektywę i zacznie się analityczna praca nad porażką. Uczeń zacznie zbierać informacje na temat doznanych trudności. Spojrzy na swoją porażkę z nowej perspektywy i może się wtedy zmobilizować i sprawić, że będzie to nauka na błędach. Nauczyciel pomaga w uzyskaniu przez ucznia rzeczywistego obrazu sytuacji, w zebraniu okoliczności zewnętrznych i wewnętrznych przeżywanej porażki. Kieruje na uwagę na mechanizmy zaradcze i adaptacyjne.

Wykorzystanie narzędzi TOC:

Definiowanie i rozwiązywanie problemu.Przed rozpoczęciem rozwiązywania problemu należy zdefiniować problem. Zadać sobie pytanie, jaki jest mój problem? Jaki jest problem w ogóle? Jakie działania spowodowały problem?

„Jeżeli uczeń zdefiniuje problem dokładnie, to jest w połowie drogi do jego rozwiązania”
Eli Goldratt założyciel TOC

Zawsze można zadać uczniowi pytanie: „Czy każdy problem jest problemem?” Nie. Czasami może to być symptom wskazujący na problem. Lecząc objawy nie można rozwiązać problemu. Problem pojawia się w przypadku konfliktu. To konflikt powoduje problem/ obawę. Dlatego czasami problem musi być zdefiniowany jako konflikt. Dyskusja o konflikcie prowadzi do definicji problemu.

Krok trzeci: abstrakcyjna konceptualizacja

Uczeń zebrał informacje, które wymagają dopracowania i sprawdzenie czego nauczyło ucznia to doświadczenie, jakie wyciągnął z tego wnioski, co zrobiłby inaczej, gdybyś raz jeszcze spotkał się z taką sytuacją. Wyciągnięte wnioski mogą stać się dla ucznia regułami postępowania bo wyprowadzone na bazie obserwacji mogą przybrać formę reguły z wytycznymi dotyczącymi działania w różnych okolicznościach. W takiej wyprowadzonej regule uczeń będzie wyposażony w wiedzę, co i w jakich warunkach należy czynić, by unikać pułapek i błędów.

Krok czwarty: aktywne eksperymentowanie

Uczeń zinternalizował reguły. Potrafi teraz dostrzec podobieństwo miedzy doświadczeniem, z którego czerpał naukę a konkretna sytuacją szkolną. Z perspektywy czasu może uzyskał dystans i potrafi spojrzeć na wydarzenie, które ocenił jako porażkę z innej nowej perspektywy. Dzięki temu w podobnej sytuacji zadaje sobie pytanie: „Jakie to ma znaczenie dla mnie w tej właśnie sytuacji”. Popełnianie błędów i refleksja nad tym co się nie udało rozwija uczniowską elastyczność.