Świat obrazu a szkolna rzeczywistość

Czytając ten tekst jesteś w samym środku zmiany paradygmatu. Przesuwamy się od okresu, w którym dominował język produkcji, wytwarzania do okresu, w którym dominuje obraz. Teraz pokolenie uczniów jest wizualne stymulowane. 65% uczniów to uczniowie uczący się wizualnie. Dorastali w otoczeniu tabletów, telefonów komórkowych. Życie staje się również bardziej wizualne i takie stawia wymagania. Nauczyciele powinni umieć rozpoznawać potrzeby uczniów i przygotować ich do świata, w którym będą żyć i pracować. Należy uzmysłowić sobie, że zrozumienie natury wizualnej naszych uczniów powinno mieć wpływ na dobór odpowiednich technik nauczania i uczenia. W związku z powyższym nauczyciel zmuszony będzie przeprogramować swój warsztat pracy.

Nauczanie wizualne daje dodatkowe wsparcie dla tych uczniów, którzy maja trudności z myśleniem abstrakcyjnym. Reprezentacje wizualne są skutecznym sposobem uzyskanie przez nich dostępu do pojęć abstrakcyjnych. Kiedy uczniowie stworzą symboliczna reprezentację nauczanego pojęcia budują umiejętność myślenia wyższego rzędu w tym wyższego poziomu wnioskowania i reprezentacji.

Współczesne nauczanie szkolne bazujące głównie na zdolnościach abstrakcyjnego myślenia nie wykorzystuje potencjału i możliwości uczących się. Co więcej, w tradycyjnym nauczaniu, adresowanym głównie do uczniów o zdolnościach językowych i matematyczno-logicznych, nie odnajduje się spora grupa uczniów, u których dominuje myślenie intuicyjne. Zadaniem nauczyciela, według McCarthy (4MAT), jest uwzględnienie w nauczaniu strategii, metod i technik, które sprawdzą się u wszystkich uczniów i będą łączyły wszystkie ich mocne strony. Albert Einstein, Winston Churchill czy Tomasz Edison mieli ogromne problemy z nauką nie dlatego, że byli mało inteligentni ale dlatego, że nie wpasowali się w sposób przekazywania wiedzy oferowany przez ich szkoły. Podobne niedopasowanie dotyczy ogromnej rzeszy uczniów również obecnie. Gdyby odkrycia badaczy na temat funkcjonowania poszczególnych części mózgu znalazły odzwierciedlenie w edukacji, wielu niepowodzeń uczniowskich moglibyśmy uniknąć.

Nauczyciele lubią prowadzić wykłady, angażować uczniów w samodzielne rozwiązywanie problemów, czytanie, pisanie, robienie notatek, preferują porządek i spokój w klasie. Jeśli chcą dotrzeć do uczniów intuicyjnych, muszą podjąć wysiłek i włączyć w proces lekcyjny muzykę, obraz, ruch, odgrywanie ról, prace grupowe.

Przyszłość należy do ludzi uczących się obrazem. W zmieniającym się błyskawicznie świecie to właśnie ludzie, którzy potrafią analizować i uczyć się wizualnie odniosą sukces. Gordon Dryden i Jeannette Vos w „Rewolucji w uczeniu” zauważają, że wiele nowoczesnych firm „oczekuje od swoich pracowników umiejętności samodzielnego myślenia, podejmowania ryzyka, eksperymentowania, dostrzegania nowych możliwości oraz otwartości na zmiany”. Nic w tym dziwnego skoro warunkiem rozwoju gospodarki jest innowacyjność, skoro dzisiaj nie wyobrażamy sobie życia bez nowoczesnych technologii. Świat pędzi do przodu. Pytanie: gdzie jest w tym wszystkim szkoła? Czy jest w stanie „dostarczyć” firmom nowoczesnych, kreatywnych pracowników, jeżeli bazuje na testach i odtwórczym reprodukowaniu wiedzy? Może warto więc zgodzić się z Albertem Einsteinem, że wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza, i uwzględnić w szkolnej rzeczywistości ucznia z potrzebami wizualnego uczenia się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *